Kurde: Humor na kurdeRykowiskoGaleria!Humor, dowcipyKomiks HadrianEncyKlopediaSklepForum dyskusyjneCasino las VaginasWybory missOgłoszenia drobnePogodaDla dzieciJebusyKoszulkiUnd-der-GruntMartwe zwierzęGolenie owiecMotyl zemstyObywateleRed Akcja
Mega zestaw darmowych gier online!
Poczta SMS
r e k l a m a

Przeminęło z wiatrem 2

    Opowiadanie to pragnę zadedykować trzem osobom: Kennethowi Starrowi, Monice Lewinsky i Billowi Clintonowi. Ich postawa i uczynki są świadectwem i potwierdzeniem, że Stany Zjednoczone to państwo, gdzie króluje sprawiedliwość, prawo i powaga.

    Dzień dobry Państwu. Nazywam się Konrad Gwiazdda. Jestem znanym, teraz to już chyba na całym świecie, prawnikiem. To co macie i będziecie mieli Państwo okazję przeczytać to opis jednej z najgłośniejszych spraw w mojej karierze, a chyba także i w historii. Czego owa sprawa dotyczyła? Pytanie takie jest oczywiście jak najbardziej logiczne i uzasadnione. Cieszy mnie Państwa ciekawość, mam pewność, że obcuję z ludźmi inteligentnymi, którzy zrozumieją podaną im lekturę i wyciągną z niej odpowiednie wnioski. Była to sprawa rozwodowa. Lidia Mącik (prosiła o to, aby używać jej panieńskiego nazwiska) kontra Cezary Burak (chyba nikt się nie dziwi dlaczego prosiła). Jaki był powód, że konflikt pomiędzy małżonkami musiał znaleźć swój finał w sądzie? Używanie tu skomplikowanego języka prawniczego, z którego zrozumieniem i ja sam mam kłopoty, nie ma tu sensu. Proponuję Państwu formę znacznie bardziej przystępną. Możecie to nazwać czymś w rodzaju współczesnej przypowieści. A jak! Morał tu także się pojawi.

Oskarżony, Cezary Burak wstał.
- Proszę podnieść rękę.
Zrobił to co mu polecono.
- Czy przysięga pan mówić prawdę i tylko prawdę, tak mi dopomóż Bóg?
To słowo, publiczne przyrzeczenie prawdomówności stało się później przyczyną całego smrodu wokół tej sprawy. Przedstawione tu scenki, fragmenty są najistotniejszymi momentami z całego dosyć długiego i przewlekłego procesu. Teraz będę mówił ja:
- Panie Cezary, czy mogę się do pana tak zwracać?
- Tak.
- Pańska żona zarzuca panu niewłaściwe, wręcz karygodne zachowanie, które miało wpływ na pogorszenie się, a w późniejszym okresie do zerwania pożycia rodzinnego. Czy wie pan o czym mówię?
Pytanie to zadane zostało celowo. Chciałem się z nim trochę podroczyć, wiecie Państwo, trochę podziałać mu na nerwy.
- Wiem, że żona oskarża mnie o coś takiego. Jednakże nie przyznaję się do tego. Poza tym nie sądzę, że, nawet gdyby to była prawda, zasadne jest twierdzenie o destruktywnym wpływie tego na rodzinę.
Powiedział dużo, ale w zasadzie nic. Próbował się bezczelnie wykręcić.
- Nie odpowiedział pan wprost na moje pytanie, nie chodziło mi o przyznawanie się, ale o znajomość tematu. Widzę więc, że muszę przejść do sedna: Czy prawdą jest, że puszczał pan bąki w czasie obiadu?
- Nie.
- Jak wynika z zeznań członków pana rodziny: żony, dzieci, teściowej, nie mówi pan prawdy.
- Robią to, żeby mnie upokorzyć... - zaczął się jąkać i tłumaczyć.
- Być może. Jednak według nich niejednokrotnie podczas posiłków czuć było nieprzyjemny zapach jaki powodują puszczane bąki.
    Oskarżony nadal obstawał przy swoim. Wykręcał się, zwalał wszystko na propagandę pism kobiecych. Twierdził, że uprawiana przez nie propaganda jest przyczyną tych bezzasadnych (jego zdaniem oczywiście) oskarżeń.
    Mimo pozornej komplikacji sprawy, nie traciłem zdrowego rozsądku. Byłem przekonany o słuszności tego co robię. A jeśli ja jestem czegoś pewien to tylko kwestią czasu jest to, że będą pewni tego inni.
- Mam tu pewną rzecz. Będzie to nasz dowód rzeczowy numer jeden. Proszę spojrzeć...
Trzymany w ręku przedmiot pokazałem zebranym na sali sądowej. Potem zbliżyłem się z nim do oskarżonego.
- Oto słoik.
- Sprzeciw! - odezwał się obrońca. - Przedmiot ma wątpliwy związek ze sprawą...
- Panie Gwiazdda, proszę wyjaśnić nam to wszystko ...- wspomógł mnie sędzia.
- Już to robię. Patrząc na ten słoik każdy odniesie pewnie wrażenie, że jest pusty.
    Tak! Wrażenie! Tylko wrażenie! Oczy mogą jednak mylić. Słoik ten zawiera w sobie powietrze zamknięte przez teściową oskarżonego, matkę pani Lidii Mącik, podczas jednego z feralnych obiadów. Zapachy znajdujące się wewnątrz pozwolą udowodnić zarzut jaki jest wysunięty przeciw Cezaremu Burakowi. Dadzą również podstawę tym samym do sformułowania aktu oskarżenia o krzywoprzysięstwo. Otwierając słoik można poczuć zapach zupy pomidorowej, a także smród bąka. Proszę o tygodniową przerwę w rozprawie. Niech w tym czasie pracownicy laboratorium sądowego, których opinia będzie obiektywna, zbadają zawartość słoika i ustalą kto jest właścicielem zamkniętego tam bąka.
    Zgodnie z moją prośbą została zarządzona tygodniowa przerwa. Wykonano kompleksowe badania. Ich wynik nie rozczarował mnie. Rozpoznano zapach zupy pomidorowej z ryżem (co prawda lekko niedogotowanym) i śmietaną podawanej w porcelanowej wazie kupionej w Cepelii, a także bąka Cezarego Buraka, co chyba było najważniejsze. W aktach sprawy znalazła się wypowiedź kierownika laboratorium przeprowadzającego to badanie (na marginesie, to bardzo miły koleś, wiele razy wyskakiwaliśmy sobie gdzieś na miasto, napić się piwa, zjeść coś niezłego - oczywiście nie ma tu mowy o żadnych łapówkach! Co z tego, że ja płaciłem?). Brzmiało ono tak : "Był wyjątkowo śmierdzący!".
    To był przełom. Sprawą zaczęły interesować się media. Wraz z upływem czasu nienasycona opinia publiczna domagała się coraz więcej informacji na ten temat. Szum. Było dużo szumu. Na samym początku obawiałem się takiego upublicznienia tej sprawy, potem jednak okazało się, że to tylko pomoże. Pojawiło się sporo publikacji, wyszło parę książek (w tym kilka w serii Saga o Ludziach Ognia), zaczęły powstawać scenariusze filmowe. Poprzez fan-club Joanny d'Arc skontaktowałem się z pewną firmą kosmetyczną. Po uzgodnieniu sprawy z rodziną (poza samym Cezarym Burakiem oczywiście) postanowiłem sprzedać recepturę zapachu ze słoika. Pojawiła się na rynku nowa linia kosmetyków - CZAR CZARKA, którra była dystrybuowana w sieciach sklepów ŚMIESZNE RZECZY gdzie biła rekordy sprzedaży. Każdy obywatel mógł, za pewną opłatą, poznać zapach niemoralnego czynu jakiego dopuścił się Burak. Firmie trzeba przyznać, że się postarała. CZAR CZARKA dostępny był jako tradycyjny dezodorant, takie cudeńko w sztyfcie, jako woda po goleniu, mydło i perfumy.
Na następnej rozprawie, oskarżony, który na pewno miał już świadomość swojej sromotnej porażki, postanowił złożyć oświadczenie:
- W związku z zaistniałą sprawą chciałbym coś oświadczyć. W okresie kiedy żyłem jeszcze razem z swoją rodziną dopuściłem się pewnych niewłaściwych zachowań podczas spożywania posiłków Jednakże chciałbym zaznaczyć, że nigdy podczas obiadu nie puściłem bąka. Robiłem to, przyznaję, ale zawsze w odosobnieniu, tak, aby moi najbliżsi na tym nie ucierpieli. Zarzut o krzywoprzysięstwo jest więc, mimo przedstawionego dowodu, bezpodstawny i absurdalny.
Co to za bełkot? O co mu chodzi? Myślę, że Państwo również nie bardzo to rozumiecie. Niby się przyznał, ale się nie przyznał.
- Czy mógłby pan wyjaśnić zebranym swoje oświadczenie? Przyznał się pan do niewłaściwych zachowań, a jednocześnie zaprzeczył pan temu, że puszczał bąki przy obiedzie. Czym są, bądź były, te niewłaściwe, jak to pan określił, zachowania?
- Były to zachowania naganne.
- Nie były to jednak bąki?
- Nie. Zdecydowanie nie. To co robiłem nie mieści się w definicji bąka, jaka jest mi znana.
- A jaka jest to definicja?
- Bąk to zjawisko fizjologiczne, któremu towarzyszy ekspresja zapachowa, ale, co ważne, także dźwiękowa.
- Czym więc były, te pana "nie-bąki"?
- Były to zjawiska pozbawione ekspresji dźwiękowej, czyli tak zwane cichacze.
I tu go miałem, tu go miałem.
- Wysoki sądzie, myślę, że powoli zbliżamy się do rozwiązania problemu...
- Sprzeciw - odezwał się adwokat tej miernoty. - Prokurator próbuje sugerować....
- Podtrzymuję. Proszę odłożyć na bok zbędne komentarze, panie Gwiazdda.
- Dobrze. Oto dowód rzeczowy numer dwa. Jest to publikacja profesora Nosacza, uznanego całym świecie autorytetu. Dotyczy ona charakterystyki i typologii bąków. Zwrócić uwagę należy na dwie sprawy. Profesor Nosacz podaje rodzaje bąków. Wysoki sąd pozwoli, że wymienię: prykacz zjadliwy (prikusus zjadlivus), bulgotnik kąpielowy (bulgotus kompielus), podkołudernik smrodliwy (podkoluderus smrodlivus), fotelowiec jadowity (fotelus poisonus) i cichacz obiadowy (silentius lanczus) Definicja pana Burka jest błędna, ponieważ, jak pisze profesor Nosacz wydzielaniu cichacza obiawdowego towarzyszy ekspresja dźwiękowa w postaci ultradźwięków, niesłyszalnych dla ludzkiego ucha, ale doskonale dla zwierząt Do sformułowanego już zarzutu przeciwko panu Burakowi dorzucić można więc jeszcze dorzucić znęcanie się nad zwierzętami, ściślej nad rodzinnym psem, sześcioletnim jamnikiem. Więcej pytań nie mam.
    To był już koniec sprawy. Obrońca próbował forsować jeszcze różnego rodzaju rozwiązania, patenty. Chciał udowodnić, że ryz w zupie był popsuty i to spowodowało niewłaściwą rekcję organizmu oskarżonego. To nic nie dało. Kilka dni później ogłoszono wyrok:

    Oskarżonego Cezarego Buraka uznaje się winnym stawianych mu zarzutów. Dowody przedstawione przez prokuraturę były silne, niezaprzeczalne i podparte autorytetem. Cezary Burak jest skazany na 25 lat karnych prac w fabryce kosmetyków i dożywotnie pozbawienie prawa wstępu do barów mlecznych i jedzenia pomidorówki.

    Wygrałem! Czyż to nie piękne?! Strzeżcie się mężulkowie i nie zadzierajcie z Gwiazdą!
Już nie tylko po grochówie....

Noktowizor

Kurde obywatel
Regulamin
FAQ

Nick:

Hasło:


Rejestracja   

Przeszukaj stronę:


Archiwum   

Najnowsze nowości
Nowa ramówka JEM TV
Zbawiciel
Wyborcze świnie
Potrzebne dotacje na paliwo
Gwiazdy lat minionych
Plebiscyt: Najbardziej dupowaty robot
Trendy 2007 dla bramkarzy dyskotek
Walentynkowe przysmaki

Pasaż handlowy
Cytrynka pana E.
Dupa wieloryba w puszce
Rogaś z Doliny Rospudy
Skurczowstrzymywacz
Sztuczne szczęki znowu w Modzie!
(W)dechowa blokada
Polecamy:

Wjadom ości szprotowe
Czysta rywalizacja czy rywalizacja po czystej?
Rakotwórcze wrotki?
Prawdziwy Adam Małysz
Nowy kontyngent
Tragiczna olimpiada
Zawody w wędkarstwie drogowym
Zakop!
MŚ we FSBMX
Nowości katalogu
Jak postępować z autostopowiczami
Co robić na nudnym kazaniu?
Teletubisiowy test
Wino pampers
Jak sobie radzić na poczcie?
Przedmieścia czy nie?
Na poważnie
Na poważnie
Poczta
Wykręć numer
Logotypy
Koszulki
Reklama
Konkurs

Ziemia dla ziemian. Księzyc dla księży.
Humor na Kurde!  Forum  Komiks  Legenda  Encyklopedia  Humor  RSS -feed
Uwaga   Redakcja   Partnerzy   Reklama   Kontakt   Banery - dodatki   Sklep.kurde.pl   SMS.kurde.pl
Copyright 2000 – 9 © humor na kurde.pl
metawers.pl