Kurde: Humor na kurdeRykowiskoGaleria!Humor, dowcipyKomiks HadrianEncyKlopediaSklepForum dyskusyjneCasino las VaginasWybory missOgłoszenia drobnePogodaDla dzieciJebusyKoszulkiUnd-der-GruntMartwe zwierzęGolenie owiecMotyl zemstyObywateleRed Akcja
Mega zestaw darmowych gier online!
Poczta SMS
r e k l a m a

Przeprawa z Urzędem Pracy

Małe wprowadzenie: ostatnio byłem zmuszony zaszczycić urząd pracy swoją obecnością. Ten zaś był zobowiązany zawiadomić inny urząd - powiedzmy X - o tym, że wypłaca mi dudliki na chleb z margaryną.

Kiedy pani zza biurka położonego po lewej i bliżej drzwi - nazwijmy ją SW - sprawdziła, że ja to ja i mieszkam tam, gdzie mieszkam, mogłem korzystając z okazji przebywania w tych szacownych progach zgłosić, że nie powiadomili urzędu X, a wszystkie niezbędne namiary mają w papierach, które im złożyłem. Szu-szu-szu - zaczęło się szperanie po teczkach. Zanim jeszcze się skończyło, pani zza biurka NW stwierdziła, że przecież sam mogłem to zrobić. Nazwijmy to logiką NW.

Szu-szu-szu. Jest! Jest! Odkryto wreszcie potrzebną informację. Co za szczęście! Poprosiłem o potwierdzenie na piśmie, że PUPa została przeze mnie powiadomiona. Ależ proszęż bardzo, tu jest druczek, proszę napisać oświadczenie, włożymy je do papierów. Ależ jak wspaniależ, tylko że ja bym chciał kopię dla siebie, po co mam tu biegać, jeśli będę go kiedyś potrzebował. Ależ czemuż nie, zrobimy ksero dla pana. Zachwycające.

Napisałem oświadczenie, SW wyszła, wróciła dosyć szybko i oznajmiła, że kopii nie dostanę, i w ogóle PUPa tego nie przyjmie. Ależ proszęż bardzo, w takim razie proszę mi potwierdzić na tym papierku, że nie został przyjęty. Nie. Dlaczego? Bo tak. To była, dla odmiany, logika SW.

Pierwsze smużki dymu zaczęły mi się wydostawać uszami, ale byłem jeszcze spokojny. Ależ po co mamyż sobie życie utrudniać, przecież wyjdę stąd i złożę to oświadczenie pocztą. Ależ proszęż bardzo. Tu zgubiłem się z lekka i zdobyłem się jedynie na powtórzenie tego, co powyżej. O dziwo, zadziałało. Może trudne rzeczy dwakroć powtarzać należy. SW wyszła. SW wróciła.

SW poprosiła mnie do kierowniczki. Płaty piany ściekały mi już z pyska na podłogę, ale odrzekłem grzecznie, że ależ poznanie kierowniczki było od dawna moim marzeniem. Był to błąd, bowiem SW zmieniła zdanie i pozostawiła mnie na korytarzu.

Siedziałem na tym korytarzu, kwadranse mijały, pani SW to wchodziła do pokoju kierowniczki, to wychodziła, naśladując mniej lub bardziej udolnie ruchy Browna [1] i powracając wciąż innym korytarzem, a kiedy witałem ją z rozjaśnioną uśmiechem twarzą i mordem w sercu, powtarzała niezmiennie: ,,Nie, jeszcze nie, proszę czekać''.

Dochodziła piętnasta, pora na ostatnią biurową herbatę laną w biurwne gardła, kiedy zostałem ponownie zaproszony do pokoju. NE poinformowała mnie, że urząd X powinien być zawiadomiony przez mojego ostatniego pracodawcę. SE, że sam miałem obowiązek to zrobić. Były to logiki NE i SE, odpowiednio.

Myślę, że takie biurwowate biurwanie nie biurwa bez powodu. Mają tam biurdel, a skutki onego, całkiem finansowo wymierne, niechaj ponosi ktoś inny.

Biurwa SW, prowadząca całą sprawę, błysnęła całkiem nowym konceptem, całkiem już kurwiozalnym: miałem jej oddać oświadczenie. Tak, to właśnie, którego nie chciała przyjąć. Dlaczego, zapytałem (głupio). Proste: bo napisałem je na kawałku papieru, jaki mi dała. Należy do niej. Od czasu pierwszego posypania truskawek cukrem wiedziałem, że ze mną jest coś nie tak, rzeczywistość przekroczyła jednak najgorsze obawy.

* * *

Ze świstkiem papieru w kurczowo zaciśniętej rączce, z oczętami krwią nabiegłemi i z usteczkami skrzywionemi niczym w drugim stadium tężca wyszedłem na przystanek. Tam, miast blasku, wiatr mnie zimny omusnął i ostudził nieco. Miarowy stukot kół tramwaju ukoił mnie na tyle, że już tylko jedno soczyste "biurwa mać!" obiło się echem na klatce schodowej.

Wielołape powitanie obniżyło ciśnienie o kilka kolejnych hektopaskali słupa milimetra. Chwilę potem kocur wskoczył mi na kolana i podsunął ku twarzy swój mniej interesujący koniec. Butterofonia olfaktoryczna [2] ocuciła mnie lepiej niż pamiętny psychran (nie mylić z przykranem), zapewniając pełny powrót do rzeczywistości.

A po odstaniu kolejki i wysłaniu pocztą owego świstka odczułem wręcz rozkosz niewymowną w trzewiach, słabość w nogach, olchy wyciągały do mnie gałęzie, a dookoła świszczał wiatr...

Tak tedy:

- wazelinuję panie z urzędu pracy we Wrocławiu za przedpołudnie pełne wrażeń (a dzień zapowiadał się tak nudno...),

- wazelinuję niedokocura za szybką i skuteczną akcję trzeźwiącą,

- i tylko siebie, siebie wazelinować nie mogę, bowiem mimo starań nie jestem jakoś w stanie zaakceptować nowoczesnych form miłości, całkiem jak ten tam -

Czasza nieba ciemna i czysta Œwierszcze grają w runie i peluszce...

HARY

[1] Nazwa ruchów Browna pochodzi od trajektorii zakreślanych przez muchy nad pewną brązową substancją.
[2] Wprawdzie mam dębowe ucho, ale nos (szlachetny, rzymski) bynajmniej nie dębowy. Tenże poinformował mnie, że tonacja to D i bynajmniej nie moll.

Znalezione na niusy.onet.pl
Kurde obywatel
Regulamin
FAQ

Nick:

Hasło:


Rejestracja   

Przeszukaj stronę:


Archiwum   

Najnowsze nowości
Nowa ramówka JEM TV
Zbawiciel
Wyborcze świnie
Potrzebne dotacje na paliwo
Gwiazdy lat minionych
Plebiscyt: Najbardziej dupowaty robot
Trendy 2007 dla bramkarzy dyskotek
Walentynkowe przysmaki

Pasaż handlowy
Cytrynka pana E.
Dupa wieloryba w puszce
Rogaś z Doliny Rospudy
Skurczowstrzymywacz
Sztuczne szczęki znowu w Modzie!
(W)dechowa blokada
Polecamy:

Wjadom ości szprotowe
Czysta rywalizacja czy rywalizacja po czystej?
Rakotwórcze wrotki?
Prawdziwy Adam Małysz
Nowy kontyngent
Tragiczna olimpiada
Zawody w wędkarstwie drogowym
Zakop!
MŚ we FSBMX
Nowości katalogu
Jak postępować z autostopowiczami
Co robić na nudnym kazaniu?
Teletubisiowy test
Wino pampers
Jak sobie radzić na poczcie?
Przedmieścia czy nie?
Na poważnie
Na poważnie
Poczta
Wykręć numer
Logotypy
Koszulki
Reklama
Konkurs

O żesz Ty!!! KURDE!!!
Humor na Kurde!  Forum  Komiks  Legenda  Encyklopedia  Humor  RSS -feed
Uwaga   Redakcja   Partnerzy   Reklama   Kontakt   Banery - dodatki   Sklep.kurde.pl   SMS.kurde.pl
Copyright 2000 – 9 © humor na kurde.pl
metawers.pl